niedziela, 21 maja 2017

Agata Christie „Tajemnica Siedmiu Zegarów”

          „Tajemnica Siedmiu Zegarów” jest kryminałem bez panny Marple i bez Herkulesa Poirot. Tego rodzaju powieści jest w twórczości Królowej Kryminału sporo, bowiem aż kilkadziesiąt. W tym przypadku wydarzenia rozpoczynają się  w rezydencji Chimneys, w czasie kiedy była ona wynajmowana i kiedy gościła w niej grupa młodych osób. Ponieważ jeden z nich – Gerald Wade był śpiochem i przez to wiecznie się spóźniał,  koledzy i koleżanki zrobili mu kawał i  wstawili do pokoju 8 budzików, nastawionych na poranna godzinę. Gerry jednak mimo tego się nie obudził, jak się okazało, został otruty. Rano okazało się, że jeden zegar zniknął. W pokoju znaleziono tylko 7 zegarów. Zaraz potem pojawił się i drugi trup. Córka właścicieli rezydencji – Bundle, zaintrygowana dziwnym zgonem, jechała samochodem, a przed maską wyłonił się nieznany jej mężczyzna, który padł nieżywy. Był to Ronald Devereux, znajomy Gerry`ego. Jak się okazało, został chwilę wcześniej śmiertelnie postrzelony. Śledztwo w sprawie zabójstw prowadził inspektor policji Battle. Wydarzenia są jednak opowiadane nie z punktu widzenia inspektora, on jest traktowany jako postać drugo czy nawet i trzecioplanowa. Zagadkę próbowała rozwiązać właśnie przebojowa Bundle przy pomocy swoich kolegów, Billa i Jimmy`ego. Wkrótce trop padł na dziwne , tajne stowarzyszenie, zwane  Bractwem Siedmiu Zegarów.
      Książka ta mocno różni się od  innych powieści Agaty Christie. Zasadnicza różnica, poza brakiem panny Marple i Herkulesa Poirot`a,  to sensacyjna akcja. Z reguły Christie nacisk poza intrygą i zagadką kładła na psychologię, w tym przypadku najważniejsze jest tempo akcji. Wydarzenia mają sensacyjny charakter, a wszelkie tropy wskazują na to, że zabójstwa nie miały związku z życiem prywatnym ofiar. Psychologii  jest bardzo mało. W zdecydowanej większości powieści Christie krąg potencjalnych podejrzanych jest zamknięty, a każdego z nich czytelnik sukcesywnie poznaje w miarę czytania. Tutaj też jest inaczej.  Bundle mimo jej inteligencji i przenikliwości nie ma możliwości poznania wszystkich członków Bractwa, które jest wysoce podejrzane, nie wiadomo więc, czy czytelnik zna sprawcę, czy nie. Charaktery postaci są ledwie zarysowane. Nie są również znane wcześniejsze ich losy, a z racji tego że ofiary były ludźmi młodymi, raczej mało realne jest, aby zabójstwa miały związek z ich wcześniejszą historią. Trudno jest też obserwować postępy w śledztwie,  prowadzi je przecież inspektor,  a nie wszystkie jego działania są opisane.  O ile panna Marple i Herkules Poirot nie mieli właściwie życia prywatnego, a w każdym razie było ono dosyć ubogie w wydarzenia, tutaj jest dokładnie odwrotnie. Bundle  szukając zabójcy nie tylko przeżywa przygody, ale jeszcze przy okazji zdobywa mężczyzn. W tym tomie dwóch z nich się jej oświadczyło.
        W moim odczuciu, jako miłośniczki i panny Marple i Herkulesa Poirot`a, powieść ta jest zdecydowanie słabsza od innych. Agata Christie bez panny Marple i Herkulesa Poirot`a, to tak jakby Arthur Conan Doyle, piszący kryminał, ale  bez Sherlocka Holmesa i doktora Watsona. Jeden z plusów powieści jest taki, że całość napisana jest z humorem. Przykładowo jedną z zabawniejszych scenek jest, jak lady Coote, udając potulną i posłuszną żonę,  w wiktoriańskim stylu manipuluje mężem. Najpierw bez jego wiedzy i zgody zaprosiła na przyjęcie Jimmiego Thesingera, a potem gdy mąż okazał daleko idące niezadowolenie z tego faktu, odegrała scenkę, w czasie której  wyrażała ubolewanie, że tak stało i zakomunikowała mu, że gdyby on wcześniej powiedział jej o zastrzeżeniach, z pewnością do zaproszenia by nie doszło.  Scenek takich nie ma dużo. Akcja nie jest zbyt mocno wciągająca .
       Z całą pewnością pozostanę miłośniczką Agaty Christie, ale jednak tych powieści, w których są prawdziwi, znani detektywi, a nie amatorka. Odnoszę wrażenie, że gdyby tą powieść napisał pisarz o nieznanym nazwisku, mógłby mieć problem z jej wydaniem.

wtorek, 16 maja 2017

Brzemię - Agata Christie [Mary Westmacott]

Miłość jest zarówno szczęściem, jak i nieszczęściem. Za mało miłości może być równie opłakane w skutkach co za dużo miłości. Trudno - przede wszystkim matkom - odnaleźć złoty środek, by i ona (wilk) był syty, jak i dziecko (owca) cała. 


Jak się okazuje na przykładzie Laury Franklin - z nienawiści do miłości jeden krok. Lecz nie ma tutaj na myśli romantycznego uczucia. Nie, nie. Rzecz rozchodzi się o jej o dziesięć lat młodszą siostrę. Na początku jej nie lubi, ponieważ jest zazdrosna, a po pewnej dramatycznej nocy zaczyna nieoczekiwanie poświęcać całe swe życie dla Shirley (bowiem tak ma na imię jej młodsza siostra).  

- Shirley jest od ciebie dziesięć lat młodsza. Pod pewnymi względami jest dla ciebie bardziej córką niż siostrą.
- Zastępowałam jej matkę.
Pokiwał głową.
- I, będąc inteligentną osobą, zdajesz sobie sprawę, że miłość matczyna to miłość zaborcza?
- Zgadza się. Tak jest. A ja nie chcę jej krępować. Chcę, żeby Shirley była wolna i... no cóż, wolna. 
- I to jest powód, dla którego wypychasz ją z gniazda w wielki świat?
- Tak. Ale martwi mnie to, że nie jestem pewna, czy postępuję słusznie. **

Plusem jest to, że główna bohaterka zdaje sobie sprawę, że jej miłość może skrzywdzić swoją siostrę, dlatego robi co może, by dać jej jak najwięcej wolności. Shirley dorasta, staje się kobietą żadną przygód i miłości, wychodzi za mąż... a Laura pomaga jej w jej życiu jak tylko może. I choć ta wybiera często bardzo złe decyzje, pozwala jej na to. Pozwala żyć własnym życiem. 

- Nie chcę być dla ciebie ciężarem, kochanie.
- Ciężarem? W jaki sposób?
- No wiesz, zaborcza...
- Jak matka, która zjada własne dzieci? Lauro, nic podobnego!
- Mam nadzieję, ale kto wie... Człowiek nigdy do końca nie zna samego siebie - dodała Laura marszcząc brwi.
- Naprawdę uważam, że powinnaś się wyzbyć podobnych dylematów. Nie jesteś typem dominującym. Przynajmniej nie w stosunku do mnie. Nie rządzisz, nie tyranizujesz, nie próbujesz na siłę ułożyć mi życia....
- Właśnie to w tej chwili robię. Próbuję ułożyć ci życie, wysyłając cię na kurs, na który nie masz najmniejszej  ochoty.
Obie siostry wybuchnęły serdecznym śmiechem.*

I o tym właśnie jest Brzemię. O miłości. O tym, że ludzie mają tendencję do kochania za bardzo. O tym, że często nasza miłość do drugiej osoby polega na tym, iż chcielibyśmy zamknąć tę osobę w złotej klatce i powiedzieć: SIEDŹ! Nie ruszaj się! Tylko tutaj jest bezpiecznie! Zapominając przy tym często, że tak to nie działa. Człowiek nie jest zabawką, a tym bardziej nie żyje po to, by trwać przy innym człowieku. On żyje dla siebie. 

Przyznam szczerze, że spodziewałam się innej historii niż tej, którą dopiero co zamknęłam. Spodziewałam się toksycznej miłości, w której jedna osoba będzie wręcz tyranem, a otrzymałam opowieść o pięknym uczuciu. Laura nie zatrzyma Shirley w klatce. Pozwoli jej wyfrunąć na świat, a później weźmie za tą pełnię odpowiedzialności. I my - jako czytelnicy - poznajemy ten sposób myślenia. 

Oczywiście Brzemię czytało mi się bardzo dobrze. Przede wszystkim Christie potrafiła mądre frazy opleść w proste zdania. Lecz ta powieść obyczajowa nie spełniła swoich zadań, tak jak to zrobiło W samotności. Książka okazała się lekka, lecz nie miała w sobie tego polotu. Psychologia postaci jest, lecz nie jest w żaden sposób odkrywcza. Zapewne, gdyby nie fakt, że tę historię napisała Christie nie doczytałabym połowy. Królowa Kryminału nadrobiła swoim stylem i nazwiskiem.

Także... jestem nieco zawiedziona, a przy tym nie mogę powiedzieć, że powieść całkowicie mnie rozczarowała. Może za kilka lat bardziej docenię jej wydźwięk. 
Recenzja ze strony: ZNAJDŹ WYMARZONĄ KSIĄŻKĘ
www.wymarzona-ksiazka.blogspot.com

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Tytuł: Brzem
Tytuł oryginalny:  The Burden
Autor: Agata Christie | Mary Westmacott 
Tłumacz: Maciej Grabski
Wydawnictwo: Dolnośląskie 
Data wydania oryginału: 1956 
Liczba stron: 302 
Format: 195x125mm
Gatunek: Obyczajowa

* str. 84 
** str. 96

czwartek, 11 maja 2017

Wkrótce nowa ekranizacja „Morderstwa w Orient Expressie”

źródło zdjęcia

Jak podaje portal BOOKLIPS, "jedna z najsłynniejszych książek Agathy Christie, już wkrótce doczeka się nowej ekranizacji. Reżyserii filmu podjął się Kenneth Branagh, natomiast w obsadzie znalazło się miejsce dla wielu gwiazd współczesnego kina. Możecie je zobaczyć na pierwszych zdjęciach promujących zapowiadaną przez 20th Century Fox produkcję, które ukazały się na łamach „Entertainment Weekly”.

Powieść „Morderstwo w Orient Expressie” po raz pierwszy opublikowana została w 1934 roku. Koncentruje się na losach grupy pasażerów luksusowego pociągu Orient Express. Na długodystansowym kursie dochodzi do zbrodni, której rozwiązaniem zająć się ma nie kto inny, a sam Herkules Poirot, wracający właśnie z podróży do Azji."


"W słynnego detektywa w filmie wcieli się sam Kenneth Branagh. Na ekranie towarzyszy mu cała plejada gwiazd kina, między innymi: Johnny Depp (Edward Ratchett), Michelle Pfeiffer (Caroline Hubbard), Judi Dench (księżniczka Dragomiroff), Leslie Odom Jr. (doktor Arbuthnot), Daisy Ridley (Mary Debenham), Josh Gad (Hector MacQueen), Penelope Cruz (Pilar Estravados), Olivia Colman (Hildegarde Schmidt), Derek Jacobi (Edward Masterman), Willem Dafoe (Gerhard Hardman), Siergiej Połunin (hrabia Andrenyi), Lucy Boynton (hrabina Andrenyi), Manuel Garcia-Rulfo (Biniamo Marquez), Marwan Kenzari (Pierre Michel) oraz Tom Bateman (Bouc)."

Kenneth Branagh jako Hercules Poirot.

Johnny Depp jako Edward Ratchett.


Penelope Cruz jako Pilar Estravados.

Judi Dench jako księżniczka Dragomiroff.

Michelle Pfeiffer jako Caroline Hubbard.

Willem Dafoe jako Gerhard Hardman.

Derek Jacobi jako Edward Masterman.



I cóż Wy na to?

sobota, 6 maja 2017

Poirot - wywiad z Davidem Suchetem. Krótki przewodnik


Dzień dobry,
Post ten zaczęłam pisać przeszło miesiąc temu, gdy nie mogłam w nocy spać.  Poirot to najlepsze lekarstwo na bezsenność. Obejrzałam kiedyś wywiad z Suchetem, w którym mówił on o tym, że podczas przerwy w kręceniu odcinka, jednego z ostatnich, poszedł na przerwę w plener, a tam jakaś kobieta zaczęła z nim rozmawiać, jakby był naprawdę Poirotem. Była to bardzo zabawna anegdota. Niestety, nie mogę jej znaleźć ponownie w necie. Szukam i szukam.
Ale przypomniałam sobie inne wywiady z tym aktorem. Najsłynniejszy i najciekawszy to ten w 9 odcinkach. Postanowiłam wypisać co jest w każdej części. Może to pomoże komuś. Oto ten wywiad:




 Część pierwsza wywiadu - o tym, co powiedziała córka Agathy Christie, o pierwszym odcinku i o tym jak powstał głos Poirota.


Znalezione obrazy dla zapytania poirot suchet
źródło zdjęcia: http://www.digitalspy.com/tv/news/a657619/david-suchet-id-only-play-poirot-again-in-a-movie/


Część druga - o tym co Suchet najbardziej ceni w książkach Christie i o scenie z ABC Murders
Znalezione obrazy dla zapytania poirot suchet
źródło zdjęcia: https://agathachristiereader.wordpress.com/2011/06/09/poirot-review-9/

Część trzecia - o wąsach Poirota i jego fobiach

źródło zdjęcia: http://david-suchet.ru/en/2011-2013/article/274-47990/46-20112012


Część czwarta - o Jappie i Hastingsie (są błędy w automatycznych napisach)

http://3.bp.blogspot.com/-U8nnOqWY1J8/UovFAs9zC9I/AAAAAAAABZ8/aeAak46wd4Y/s1600/slide_325262_3114435_free.jpg
źródło zdjęcia: http://investigatingpoirot.blogspot.com/2013/11/episode-by-episode-curtain-poirots-last.html

Część piąta - o tym ile cukru słodzi Poirot i o 'Śmierci na Nilu'

https://nyoobserver.files.wordpress.com/2015/10/poirot12_1.jpg?quality=80
źródło zdjęcia: http://observer.com/2015/10/theres-far-more-to-david-suchet-than-hercule-poirot/


Część szósta - o charakterze Poirota i miłości

http://i.iplsc.com/david-suchet-przez-cwierc-wieku-wcielal-sie-w-postac-belgijs/0004IOKC1KVPXM9H-C122-F4.jpg
źródło zdjęcia: http://swiatseriali.interia.pl/newsy/seriale/kultowe-seriale-667/news-herkules-poirot-wielbiciel-szarych-komorek,nId,1868076

Część siódma - o ulubionych postaciach kobiecych z serialu według Sucheta o o pochodzeniu broszki, którą Poirot nosi zawsze w klapie marynarki

Znalezione obrazy dla zapytania poirot suchet
Źródło zdjęcia: http://pixelrz.com/lists/suggestions/poirot/

Część ósma - o perfekcjonizmie Poirota i jego oczach

źródło zdjęcia: TUTAJ

Część dziewiąta - o podsumowaniach Poirota

Inne wywiady z Suchetem na Youtube to:


 


 Oraz bardzo interesujący artykuł w Wyborczej:

http://wyborcza.pl/1,75410,18410543,hercules-poirot-genialny-paranoik-powraca.html?disableRedirects=true


Zapraszam. Mam nadzieję, że komuś pomogłam.
Post pochodzi z bloga Literackie zamieszanie

niedziela, 30 kwietnia 2017

Żenująca podróbka kryminałów Christie czyli "Zamknięta trumna"

Przystępując do formułowania tej opinii, nadal nie wiem, czy ta książka jest warta tego, aby o niej pisać.

Na okładce po raz kolejny spotkały się nazwiska Agathy Christie i Sophie Hannah. To druga odsłona przygód "zmartwychwstałego" pseudo-Poirota, czyli "Zamknięta trumna". Narratorem jest tu Edward Catchpool, śledczy ze Scotland Yardu. Akcja rozgrywa się pod koniec 1929 roku. Catchpool i Hercules Poirot zostają zaproszeni do Lilieoak, irlandzkiej posiadłości słynnej pisarki, nietuzinkowej starszej kobiety. Podczas uroczystego obiadu lady Athelinda Playford wygłasza osobliwe oświadczenie – zamierza zmienić testament, wydziedziczyć dzieci i cały swój majątek przekazać sekretarzowi, Josephowi Scotcherowi. Decyzja jest dziwaczna – nowemu spadkobiercy, człowiekowi ciężko choremu, pozostało wszak tylko kilka tygodni życia. Niebawem dochodzi do brutalnego morderstwa – Scotcher zostaje zatłuczony pałką. Wydaje się, że każdy miał sposobność, aby zabić.

Na okładce możemy przeczytać:
"Barwne postaci, dowcipne dialogi, liczne fortele utrudniające odgadnięcie zagadki i wreszcie zakończenie na miarę Agathy Christie zapewnią czytelnikowi niezapomnianą lekturę"*. 
Bzdura bzdurę bzdurą pogania. Ani jedno z tych stwierdzeń nie jest prawdziwe. Może poza tym o niezapomnianej lekturze – ale to książka, o której trudno zapomnieć, bo jest tak zła. Zwłaszcza jeżeli zestawi się ją z najlepszymi osiągnięciami Christie.

"Barwne postaci"? Nie – zupełnie papierowe, psychologicznie miałkie, nieprawdziwe (szczyt szczytów to pan Rolfie, człowiek, który myśli tylko o jedzeniu i jest parodią sam w sobie. Nie da się kogoś takiego traktować poważnie, a nie mamy do czynienia z komedią, tylko z kryminałem). Co ważniejsze, niepasujące do swoich czasów. Niestety, dotyczy to również samego Poirota, czy raczej pseudo-Poirota Hannah. Jest irytujący, popełnia błędy, wygłasza żenujące żarty. "Dowcipne dialogi"? To chyba miał być dowcip. Agatha Christie celowała w dialogach. Tutaj są po prostu marne, męczące, a kolejne kwestie równie żenujące jak bohaterowie, którzy je wygłaszają. Język prostacki, wulgarny, niemający nic wspólnego z pierwowzorem. I tak mówi tu każdy – od pokojówki po właścicielkę posiadłości. Sama narracja zaś jest mdła.

Fabuła została "napompowana", zagadka mało nas obchodzi, rozwiązanie pogrąża tę powieść. Oczywiście, na końcu Poirot zbiera wszystkich i wygłasza wykład. Późniejsza pogawędka ze sprawcą to już jakaś parodia, bliższa raczej najgorszym współczesnym thrillerom niż pełnym klasy kryminałom Christie. Rozwiązanie okazuje się tak dziwaczne, a intryga tak przekombinowana i wydumana, że szkoda słów. Czytając, myślałem o Królowej Kryminału, u której wystarczyło zmienić jedno mylne założenie, aby wszystkie elementy zaczęły do siebie pasować jak puzzle. Tutaj tego nie ma. Wszystko zagmatwane na siłę.

Gdybym miał użyć jednego słowa na określenie tej powieści, napisałbym "ordynarna". Taka jest "Zamknięta trumna" w każdym calu. To żenująca parodia Agathy Christie. I smutno się robi na myśl, że jej nazwisko widnieje na okładce tej książki, niemającej wiele wspólnego z jej pisarską klasą. Sophie Hannah być może rzeczywiście jest wielką fanką Christie – ale napisanie tego powieścidła (podobnie jak wcześniejszych "Inicjałów zbrodni") stanowi przejaw braku szacunku dla tej wielkiej pisarki i jej spuścizny.

Nie polecam. To gniot. Sophie Hannah (skądinąd autorka całkiem niezłych thrillerów psychologicznych) powinna się zająć pisaniem własnych książek, a nie tworzeniem żenujących podróbek cudzej twórczości.

---
* Sophie Hannah, "Zamknięta trumna", przeł Urszula Gardner, Wydawnictwo Dolnośląskie, 2016; tekst z okładki.

Opinia pochodzi z portalu BiblioNETka. Autorem recenzji jest Misiak297.