środa, 18 października 2017

Morderstwo podczas wykopalisk (Morderstwo w Mezopotamii) WRZESIEŃ Z AGATHĄ CHRISTIE!

"Morderstwo w Mezopotamii” rozgrywa się podczas ekspedycji archeologicznej w Iraku. Opowieść spisuje Amy Leatherian – trzydziestodwuletnia pielęgniarka. Zostaje ona zatrudniona, aby opiekować się Luizą Leidner, żoną kierownika ekspedycji (wybitnego archeologa, amerykańskiego Szweda), która podobno niedomaga nerwowo. Siostra Leatherian przybywa na miejsce. Atmosfera jest wyraźnie nerwowa. W kameralnej grupie współpracowników narasta napięcie. Wydaje się, że źródłem konfliktów jest „Piękna Luiza”, jak niektórzy nazywają panią Leidner. Ona sama czegoś się obawia – wszczyna alarmy, widzi ludzi w oknach, czuje się prześladowana. Nikt w zasadzie – z samą siostrą Leatherian na czele – nie traktuje tych obaw poważnie. Wszystko się zmienia, kiedy Luiza Leidner zostaje brutalnie zamordowana. Kto wtargnął do jej pokoju i pozbawił ją życia? Tę zagadkę wyjaśni Hercules Poirot. 


„Morderstwo w Mezopotamii” być może nie jest najlepszym kryminałem w dorobku Agathy Christie (choć decyduje o tym zaledwie jedno potknięcie), ale zdecydowanie jednym z najciekawszych. Pisarka często towarzyszyła swojemu drugiemu mężowi – Maxowi Mallowanowi – w wyprawach archeologicznych. Właśnie w tej powieści wykorzystała doświadczenia z tamtych ekspedycji, budując bardzo ciekawe tło. Widzimy zatem, jak wygląda codzienność w obozie archeologów, obserwujemy ich przy pracy. Jak stwierdza jeden z epizodycznych bohaterów: 
„Taka ekspedycja to prawdopodobnie życie w miniaturze […]. Kliki, koterie, rywalizacja i zazdrość”[1]
Ponadto w grupie prowadzonej przez doktora Leidnera panuje ogromne napięcie – które sięga zenitu, gdy dochodzi do zbrodni. 
Świetnym pomysłem było też oddanie głosu komuś spoza środowiska. Amy Leatherian jest na wskroś brytyjska. Początkowo nie potrafi zrozumieć świata wykopalisk, nie do końca też go rozumie. To osoba zbyt trzeźwa i praktyczna. Taka co to trzyma się konwenansów i wpojonych przez ciotkę zasad, przygotuje filiżankę herbaty na uspokojenie, powzdycha nad ludźmi, którzy nie potrafią nad sobą panować, zruga za zbyt śmiałe stwierdzenia, pozwoli sobie na kilka ksenofobicznych uwag względem cudzoziemców. To właściwie osoba mocno ograniczona. Jej ignorancja w temacie wykopalisk bywa w „Morderstwie w Mezopotamii” źródłem komizmu. Tak jak w scenie, w której pani Leidner pokazuje pielęgniarce dotychczasowe znaleziska: 




„Pani Leidner zaprowadziła mnie do magazynu wykopalisk. Stało tam bardzo dużo przedmiotów — głównie skorup, chociaż i sporo posklejanych i powiązanych garnków. Według mnie wszystko to można było z czystym sumieniem wyrzucić. - Ojej! - powiedziałam. - Jaka szkoda, że wszystko jest potłuczone. Czy to warto trzymać?”[2]. 

A jednak – jak to w klasycznym kryminale – najważniejsza jest zbrodnia. Hercules Poirot zabiera się do pracy, a siostra Leatherian stara się mu pomóc (to właściwie taki Hastings w pielęgniarskim czepku). Detektyw wypytuje członków ekspedycji, stara się dociec prawdy. Wierzy, że jeśli zrozumie, jaką osobą była ofiara, uda się mu dociec, co naprawdę zdarzyło się fatalnego dnia. Prawda o Luizie Leidner – tej istnej wykopaliskowej Monie Lisie - się wymyka. W każdym wzbudzała ogromne emocje (od miłości do nienawiści), a jednak każdy widzi ją inaczej. Kim była? Na pewno nie słodkim aniołem – a tak widział ją bezgranicznie oddany kobiecie mąż. Z kim zatem mamy do czynienia? Z przebiegłą intrygantką, która skłócanie i upokarzanie ludzi traktowała jak hobby? Biedną pięknością, której nikt nie chciał zrozumieć? Zakochaną w sobie ignorantką? Prawdziwą damą? Egoistką, a może empatyczną, czarującą istotą? Znudzoną kobietą zamkniętą w obozie dla archeologów z dala od świata, w którym dobrze się czuła? Bezwstydną ekshibicjonistką, dążącą do tego, aby wszyscy składali jej hołdy? I wreszcie - czy była kobietą niebezpieczną, czy raczej sama znajdowała się w niebezpieczeństwie? Jedno jest pewne – Luiza Leidner to jedna z kilku femme fatale w twórczości Agathy Christie. Hercules Poirot stwierdza: 

"pani Leidner należała do kobiet obdarzonych przez naturę nie tylko urodą, ale i fatalną, zgubną magią, która często towarzyszy urodzie, ale może też istnieć od niej niezależnie. Takie kobiety pozostawiają na ścieżce swojego życia tragiczne wydarzenia. Sprowadzają nieszczęścia, czasami na innych, często na siebie”[3]. 
Rzeczywiście, Luiza Leidner jest jedną z najciekawszych, najbardziej złożonych postaci kobiecych, jakie wyszły spod pióra Agathy Christie. Samo „Morderstwo w Mezopotamii” pozostaje świetnym, dopracowanym kryminałem, nawet jeśli weźmiemy pod uwagę, że – ujmę to oględnie - zapominalstwo ofiary jest całkiem niewiarygodne. To nadal czytelnicza rozrywka na najwyższym poziomie! 

Warto dołączyć do ekspedycji archeologicznej i zdemaskować mordercę Pięknej Luizy. To będzie ekscytująca wyprawa! 

[1] Agatha Christie, „Morderstwo w Mezopotamii”, tłum. Jan Zakrzewski, Ewa Krasnodębska, Prószyński i S-ka 2000, s. 18. 
[2] Tamże, s. 51. 
[3] Tamże, s. 214. 

Autorem recenzji jest Misiak297, a opinia była po raz pierwszy opublikowana w BiblioNETce.

wtorek, 10 października 2017

"Królowa zbrodni" do rąk własnych




"Oczko" czyli 21! 
Tyle osób pragnie przeczytać książkę Wydawnictwa Bukowy Las pt. "Królowa zbrodni" i każdy ma własny, bardzo ważny powód. Niestety los jest nieubłagany i w czasie losowania jednym przyniósł szczęście, a drugich... zaprasza do księgarni. 

A oto szczęśliwcy, którzy otrzymają egzemplarz "Królowej zbrodni" od Wydawnictwa Bukowy Las, jeśli tylko spełnią jeden warunek.... przyślą na adres: na-tropie-agathy@wp.pl swój adres, na który listonosz dostarczy książkę!

LAUREACI:

1. Patrycja F.
2. Marzena Jaroszek
3. AgaCh
4. Karolina Magdalena
5. Iwona Banach

Gratulujemy i czekamy na adres do wysyłki!



sobota, 7 października 2017

WRZESIEŃ Z AGATHĄ CHRISTIE - wynik losowania!

Pod koniec sierpnia zaprosiliśmy Was do udziału w wyzwaniu czytelniczym:

WRZESIEŃ Z AGATHĄ CHRISTIE 
(szczegóły wyzwania  TUTAJ). 
Teraz nadszedł czas, abyśmy zaprezentowali Wam wyniki losowania nagród :)


W wyzwaniu wzięło udział 9 uczestników (o trzy więcej, niż rok temu), przy czym dwoje - Intueri i Misiak297, przysłali po dwie recenzje!

Serdecznie dziękujemy!

Poproszę Was o przysłanie na nasz adres mailowy:  na-tropie-agathy@wp.pl
 adresów, na które chcecie, żeby wysłać Wam książki.
Jeśli po przeczytaniu książek-nagród zechcecie napisać recenzję, to z przyjemnością zamieścimy ją na naszym blogu i opatrzymy etykietą gość - Wasz nick :)

A oto wyniki!


1.  

 otrzymuje Intueri


2.

otrzymuje Dot59


3.

otrzymuje Misiak297


4.
otrzymuje Ariadna


Wasze recenzje będą się ukazywały na naszym blogu 
(harmonogram znajduje się w zakładce Wrzesień z Agathą Christie 2017)

Gratulujemy! 

środa, 4 października 2017

Kod Agathy Christie!


Zdjęcie maszyny do pisania Remington Agathy Christie

Jak podaje portal BOOKLIPS, naukowcy "wypracowali kod pozwalający odpowiedzieć na pytanie, kto w danej powieści dokonał morderstwa. Jak się okazuje, do kluczowych tropów należą: miejsce, gdzie powieść została napisana, główny środek transportu występujący w książce oraz sposób, w jaki umiera ofiara.


Dzięki programowi Semantria oceniono również słownictwo, jakie autorka używała do opisu sprawców. Zabójczynie Christie zwykle nakreślała przy pomocy negatywnego słownictwa. W przypadku mężczyzn korzystała z neutralnych bądź pozytywnych określeń." [więcej w artykule TUTAJ].

Oto wzór dający odpowiedź na pytanie „kto zabił”?



W przeciwieństwie do szablonowej fikcji kryminalnej, kamerdyner nigdy nie popełnia zbrodni w żadnej ze wszystkich książek Agathy Christie. Chociaż jeden zabójca chce się zbliżyć do ofiary pod przykrywką służącego. Z drugiej strony, lekarze byli mordercami w nie mniej niż czterech książkach, podczas gdy politycy, sekretarki, aktorzy, gospodynie domowe, wojskowi, nauczyciele i policjanci wszyscy zabili co najmniej dwa razy. Najczęściej ofiary były uśmiercane trucizną, o której Agatha Christie dużo się nauczyła pracując jako farmaceutka podczas I Wojny Światowej.[link]


Natomiast, jak również podaje BOOKLIPS "Statystyk i publicysta Ben Blatt opracował program komputerowy, który pozwolił mu ustalić, jakie są ulubione słowa największych pisarzy. Efekty jego pracy pozwalają w inny sposób spojrzeć na znane dzieła literackie oraz ich twórców. (...)
I tak u Agathy Christie mamy „alibi” (alibi), „inquest” (dochodzenie) i „frightful” (straszliwy albo potworny)." [więcej.... TUTAJ]


Podobizna Agathy Christie :)

Podobnie jak wielu innych pisarzy, Agatha Christie miała swoje rytuały, które pomagały jej w pracy. Przez wiele lat układała zarys swoich powieści, leżąc w wannie i jedząc jabłka. Kiedy wielkie, wiktoriańskie wanny zaczęły wychodzić z użycia, porzuciła ten zwyczaj, jako że nie podobały jej się nowoczesne, znacznie mniejsze wanny.[link]




czwartek, 28 września 2017

Królowa Kryminałów morderczynią? - "Królowa zbrodni" Andrew Wilson WRZESIEŃ Z AGATHĄ CHRISTIE

Biografia Agathy Christie – od dziesięcioleci zwanej niebezzasadnie Królową Kryminałów – kryje w sobie niemało tajemnic. Do niedawna najciekawszą było jej zniknięcie w grudniu 1926 roku. Te słynne jedenaście dni nieobecności, znanej już wówczas pisarki (dość powiedzieć, że niewiele wcześniej w aurze literackiego skandalu odbyła się premiera jednej z jej najgenialniejszych powieści – „Zabójstwo Rogera Ackroyda”) mogłoby stanowić świetny punkt wyjścia dla kolejnego kryminału. To był czas pełen napięcia – sprawą zajęła się policja, w poszukiwania zaangażowano dziesiątki osób. Sprawdzano najróżniejsze hipotezy (planowane samobójstwo, morderstwo, nieszczęśliwy wypadek), na jaw wychodziły niewygodne fakty (na przykład romans męża Christie z Nancy Neele). Ostatecznie zaginioną rozpoznano w luksusowym hotelu w Harrogate, gdzie zameldowała się pod nazwiskiem kochanki męża. W oficjalnym oświadczeniu rodziny pojawiła się informacja o nagłym i poważnym zaniku pamięci. 

Trzeba dodać, że przez wiele lat to tajemnicze zaginięcie rozpalało wyobraźnię miłośników pisarki, biografów i twórców (warto przypomnieć film „Agata” z Vanessą Redgrave, Timothym Daltonem i Dustinem Hoffmanem). Sama Agatha Christie nie wracała do niego – zupełnie pominęła ten wątek w swojej „Autobiografii” (choć ciekawie prezentuje się kwestia trójkątów małżeńskich w jej późniejszych – to znaczy napisanych już po rozwodzie z Archiem – kryminałach). Pewne wskazówki można jedynie znaleźć w autobiograficznej w dużej mierze powieści „Nie dokończony portret” napisanej pod pseudonimem Mary Westmacott. Rozwiązanie zagadki przyniosła dopiero znakomita książka Jareda Cade’a „Agatha Christie i jedenaście zagubionych dni”, która rzuciła nowe światło na życie Królowej Kryminałów. Sfingowane zaginięcie było rewanżem na niewiernym małżonku. Nieoczekiwanie kameralna w założeniach intryga wymknęła się spod kontroli. 

Cóż, nawet jeśli znamy już rozwiązanie największej zagadki związanej z biografią Królowej Kryminałów, nie przeszkadza to pisarzom w kolejnych twórczych jej interpretacjach. Tych jedenaście dni staje się osią powieści kryminalnej Andrew Wilsona – „Królowa zbrodni”. Częściowo narratorką jest tu sama Christie, zyskująca coraz większą popularność pisarka. Niestety, powodzenie zawodowe nie idzie w parze ze szczęściem w życiu prywatnym (śmierć ukochanej matki, poważny kryzys w małżeństwie). Bohaterka stoi na peronie dworca – niechybnie doszłoby do tragicznego wypadku, gdyby nie czujność jednego ze znajdujących się obok mężczyzn. Ale wybawiciel – doktor Kurs – okazuje się podłym, psychopatycznym szantażystą, który wciąga Agathę Christie w demoniczną grę. Mówi: 

„Proszę mnie traktować jak autora tych zdarzeń. I to dosłownie. Zbyt długo mogła pani kontrolować swoich bohaterów, mordując ich dla zwykłego kaprysu. Teraz kolej na mnie. A pani jest bohaterką mojej opowieści”[1]. 

Ona stwierdza: „Pisanie o zbrodni to jedno, ale zbrodnicze działanie? Wykluczone”[2], a jednak, paskudnie zmanipulowana, jest bezwolna. Pozoruje swoje zniknięcie. Mimo wszystko próbuje przechytrzyć Kursa. Kto wygra w tej makabrycznej grze? Kto jest przyjacielem, a kto wrogiem? 

Równocześnie obserwujemy drugi wątek – poszukiwania słynnej pisarki. Una Crowe – dziewczyna z detektywistycznym zacięciem i ambicjami dziennikarskimi – stara się ją odnaleźć. 

Pisanie na temat autentycznych zdarzeń mogło być bardzo ryzykowne. Wymagało gruntownej znajomości nie tylko wydarzeń z tych jedenastu dni, lecz także całej biografii pisarki i jej twórczości. Trzeba przyznać, że Andrew Wilson odrobił lekcję. Królowa Kryminałów nie jest tu tylko marketingowym „wabikiem”. W opowieści pojawia się sporo faktów z jej życia (włącznie z dziecięcym koszmarem powracającym w wielu jej książkach – postacią Bandyty – uosobieniem zła i bezwzględności. Tu przybiera on postać doktora Kursa). W „Królowej zbrodni” znajdziemy także mnóstwo autentycznych osób związanych ze słynną pisarką. Na kartach powieści pojawiają się Archibald Christie, Nancy Neele, mała Rosalind, Charlotte „Carlo” Fisher (sekretarka i przyjaciółka autorki „Śmierci na Nilu”), William Kenward, który prowadził śledztwo w sprawie zaginięcia Christie. Nie brakuje nawet Petera – jej ukochanego psa. 

Wokół autentycznych osób, miejsc i zdarzeń została osnuta fikcyjna intryga z brutalną zbrodnią w tle. To nie jest rzecz w stylu samej Christie, przywodzi raczej na myśl mroczne, nierzadko brutalne powieści Patricii Highsmith. Są tu także motywy, które moglibyśmy powiązać z dzisiejszymi kryminałami (przykładowo: bohaterka otrzymuje przesyłkę z makabryczną zawartością. Można się zastanawiać, czy ten brutalny motyw był potrzebny). Jednak ta fikcyjna historia trzyma w napięciu, akcję śledzi się z zainteresowaniem. A jednak największym atutem „Królowej zbrodni” jest nie intryga, nie fikcyjna otoczka, a sama tytułowa bohaterka. Wilson niewątpliwie ma coś do zaoferowania fanom pisarki (w przeciwieństwie do Sophie Hannah, której kryminały pisane „pod Christie” przypominają żenującą parodię pierwowzorów). 

„Królowa zbrodni” to literacka ciekawostka. Pewnie odbiór czytelników będzie różny, ale jednego nie sposób tej książce odmówić – przebija z niej zafascynowanie Agathą Christie i szacunek dla jej twórczości. Choćby z tego względu warto spotkać się z ulubioną autorką na kartach powieści Wilsona. 

--- 
[1] Andrew Wilson, „Królowa zbrodni”, przeł. Magda Białoń-Chalecka, wyd. Bukowy Las, 2017, s. 57. 
[2] Tamże, s. 31. 
Recenzja pochodzi z portalu BiblioNETka. Autorem recenzji jest Misiak297.